Każdy, kto korzysta z telewizji satelitarnej w pakietach Polsat Box lub Canal+, prędzej czy później zauważył, że intensywna ulewa potrafi w ciągu sekund zamienić ostry obraz w kolorową mozaikę albo całkowicie go wygasić. W miarę jak wzmaga się wiatr, a na czaszy pojawia się mokry śnieg, sygnał staje się coraz słabszy, a dekoder zgłasza brak odbioru. To zjawisko dotyczy zarówno droższych dekoderów 4K, jak i prostszych modeli 4K Lite czy starszych EVOBOX. Winowajcą nie jest uszkodzony sprzęt ani zła passa operatora – za wszystko odpowiada fizyka fal w paśmie Ku, w którym nadają europejskie satelity telewizyjne, w tym Hot Bird 13E używany przez Polsat Box i Canal+.
W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego deszcz, śnieg i wiatr tak skutecznie psują odbiór, jak to zmierzyć w domowych warunkach oraz co konkretnie zrobić, żeby obraz był stabilny także w trudne dni. Bez technicznego żargonu, za to z konkretnymi przykładami sprzętu z polskich sklepów internetowych.
Dlaczego deszcz, śnieg i wiatr zakłócają odbiór
Telewizja satelitarna w Polsce nadawana jest w paśmie Ku o częstotliwości od 10,7 do 12,75 GHz. To fale o długości około 2,5 cm, które dość słabo przenikają przez wodę w każdej postaci. Fachowcy nazywają to tłumieniem deszczowym, w oryginale rain fade. Krople deszczu pochłaniają i rozpraszają część energii fali, więc do anteny dociera sygnał słabszy niż przy bezchmurnym niebie. W czasie letniej burzy tłumienie bywa tak duże, że dekoder traci synchronizację i wyświetla czarny ekran z komunikatem o braku sygnału.
Śnieg działa podobnie, ale dokłada własny problem: gdy osiada na czaszy, blokuje ją jak dodatkowa warstwa materiału. Mokry puch potrafi zwiększyć tłumienie o dodatkowe kilka decybeli, a gdy zamarznie, tworzy lodową skorupę niemal nieprzepuszczalną dla fal. Wiatr z kolei nie tłumi sygnału bezpośrednio, ale przesuwa antenę względem satelity. Nawet kilka stopni odchylenia potrafi zmniejszyć odbiór o kilka decybeli, a poluzowany uchwyt balkonowy sprawia, że czasza „tańczy" przy każdym podmuchu.
Osobnym utrudnieniem są drzewa w linii widzenia anteny. Mokre liście pochłaniają energię fal tak skutecznie, że w sezonie wegetacyjnym odbiór potrafi spadać o 4 do 6 dB – to tyle, ile zazwyczaj daje przejście z czaszy 60 cm na 80 cm. Korony dębów, klonów czy lip potrafią więc całkowicie zablokować sygnał, mimo że zimą wszystko działa bez zarzutu. Iglaki przeszkadzają przez cały rok, choć ich igły tłumią sygnał nieco mniej niż szerokie liście drzew liściastych.
MER – klucz do zrozumienia stabilności obrazu
Aby ocenić, czy instalacja poradzi sobie z kaprysami pogody, trzeba znać jeden parametr: MER, czyli współczynnik błędów modulacji. To liczba wyrażana w decybelach, którą można zobaczyć w menu serwisowym dekodera Polsat Box lub Canal+. W praktyce MER mówi, jak daleko jesteśmy od zupełnego zaniku sygnału. Im wyższa wartość, tym większy zapas i tym lepiej instalacja znosi deszcz oraz śnieg.
W telewizji satelitarnej DVB-S2 minimalna wartość MER to około 12 dB, ale żeby obraz nie zrywał się przy pierwszej lepszej chmurze burzowej, lepiej celować w 15 dB lub więcej. W czasie intensywnego deszczu MER spada o 2 do 4 dB, a przy ulewie z piorunami nawet o 6 dB. Jeśli spokojnego dnia dekoder pokazuje 13 dB, w trakcie ulewy będzie to już 9–10 dB i obraz zacznie się sypać. To najprostsza miara tego, czy antena i konwerter mają wystarczający zapas.
google
在您的血液檢查之後,您的泌尿科醫生將與您一起檢查結果並解釋任何異常、疾病或功能障礙的原因。犀利士 @ 研究表明-犀利士可幫助肌營養不良患者